Zawartość:
Godne uwagi:
Rozmawialiśmy z sąsiadem o tym, co zmienić w naszych domach, żeby ogrzewanie nie wynosiło nas tyle, ile obecnie wynosi. Kwota za ogrzewanie przewyższa obecnie wysokość pensji mojej żony, co zimą jest po prostu druzgocące dla naszego portfela. Instalacje grzewcze w naszym domu są nieszczelne, czy może raczej płacimy także za to, co dochodzi do nas rurą i ogrzewa ziemię przy domu. Te ceny nas zabijają, trzeba coś z tym zrobić. Rozmawiając z sąsiadem wiedziałem, że mam do czynienia ze specjalistą. Jest to miejscowy złota rączka, człowiek, który lubi wszelkie unowocześnienia, który zainstalował sobie w oknach fotokomórkę zasłaniającą mu okna, gdy się ściemnia, który ma drzwi na zamek szyfrowy własnej produkcji. Z tego, co wiem, instalacje grzewcze w swoim domu wykonał sam, aż się dziwię, jak dobrze! Kiedyś miał ten sam problem - płacił za dużo, a teraz podobno płaci jakoś mniej. Okazało się, że jakiś czas temu zrezygnował z ogrzewania cieplikiem i przeszedł na pelety. Ze mną rozmawiał jednak inaczej. Piec jest urządzeniem przestarzałym, co innego gruntowe pompy ciepła. Drzewo, węgiel, olej, gaz, to wszystko może się zacząć kończyć, a wtedy podrożeje jak gwiazdorki na święta Bożego Narodzenia. Gruntowe pompy ciepła wyciągają to, co za naszego życia na pewno się nie skończy - ciepło z wnętrza ziemi. Może nie sięgają te gruntowe pompy ciepła aż do jądra ziemi, ale wewnątrz gleby są naturalne źródła ciepła, które można wykorzystać do ogrzewania pomieszczeń. Inną kwestią, jaką mi polecił, są kolektory słoneczne. Energia słoneczna także się nie kończy. Zanim słońce zostanie czerwonym olbrzymem, a później białym karłem, będzie nas ogrzewać przez miliony lat. Kolektory słoneczne wykorzystują ogólnie dostępną energię słoneczną do wytwarzania ciepła. Sąsiad chce wykorzystać kolektory słoneczne do ogrzewania wody i mnie radzi to samo. Na starość, powiada, instalacje grzewcze mają nas ogrzewać, a nie mrozić naszych pieniędzy.